Świat Herbaty

31 sierpnia, 2010

Osad z zielonej herbaty jak z papierosów.

Zamieścił: admin w: Ciekawostki

Jak donosi portal interia.pl zielona herbata jest silnym źródłem osadu powstającego na naszych zębach. Jak widać nie ma róży bez kolców.Osad ten jest podobny do papierosowego. Co ciekawe, zielona herbata zostawia większy osad niż jej „czarna siostra”. To oczywiście nie znaczy, że herbatę należy przestać pić.

Całość możecie znaleźć pod tym adresem.

Zęby

Zęby

30 sierpnia, 2010

Herbata miętowa – na zimno

Zamieścił: admin w: Przepisy

Dzisiejszy przepis może nie pasuje do obecnej aury za oknem, proponuje połączenie herbaty z miętą-na zimno. Nie jest konieczna świeża mięta, ja zastosowałem miętę w torebkach którą trzymamy w naszych domach na kłopoty żołądkowe.

Skład herbaty:

-herbata czarna

-torebka mięty

-cytryna

-kostki lodu

Herbata miętowa

Herbata miętowa

Herbata z miętą świetnie orzeźwia i naprawdę dobrze smakuje.

Zaparzamy czarną herbatę naszym ulubionym sposobem, oddzielamy napar i wyrzucamy fusy.

Identycznie sprawa wygląda z miętą, wyrzucamy torebki. Oba kubki odstawiamy do całkowitego ostygnięcia, później chowamy do lodówki.

Po ochłodzeniu mieszamy oba składniki ja proponuję proporcję pół na pół. Dodajemy plasterki cytryny i kostki lodu.

Smacznego!

19 sierpnia, 2010

Recenzja: Żar Pustyni

Zamieścił: admin w: Recenzje

Nie masz pojęcia skąd ta nazwa? Pustynia na pewno nie kojarzy ci się z wodą a tym bardziej z herbatą? Już wyjaśniam, bo nazwa chodź myląca dobrze oddaje charakter tej kompozycji.

Zapach wydobywający się z gotowego naparu jak i jeszcze niezaparzonej mieszanki jest bardzo wyraźny, cytryna jest dominującym tematem, dzieje się to zapewne za sprawą trawy cytrynowej jak i samych plasterków cytryny, zapach jest intensywny i świdrujący- zapewne za sprawą białego i czerwonego pieprzu oraz imbiru(Pieprz czerwony jest mocno aromatyczny i lekko słodkawy, jest też słabszy od pieprzu białego).

Smak również pokrywa się z zapachem, jest trochę bardziej cierpki ze względu na czarną herbatę ale nuta cytrynowa jest mocno wyczuwalna, a pozostałe składniki sprawiają że herbata po kilku łykach rozprowadza po naszym ciele fale ciepła, wraz z kolejnymi łykami w ustach czujemy ukrytą lekko ostrą i aromatyczną naturę tej mieszanki,zarazem jest ona bardzo subtelna. Z pewnością tym właściwościom zawdzięcza taką nazwę, przyjemny i delikatny „żar” wypełnia nasz organizm.

Jest to naprawdę dobra mieszanka, na pewno zasmakuje większości osób eksperymentujących z herbatą jak i osobom którym picie herbaty kojarzy się zalewaniem „torebki” na 30 sekund.

Skład: czarna herbata, plasterki cytryny, aromatyczna trawa, czerwony pieprz, biały pieprz, drzewo  sandałowe, kwiatki kaktusa i ostu.  Aloes oraz kawałki imbiru.

27 lipca, 2010

Herbata po turecku.

Zamieścił: admin w: Ciekawostki

Kto by przypuszczał, że herbata w Turcji jest aż tak popularna, mówiąc szczerze ja byłem świecie przekonany, że Turcy z pewnością herbatę piją ale na pewno przegrywa konkurencję z kawą.

Mocno się zdziwiłem gdy co rusz widziałem Turków popijających bursztynowy napój nie zależnie od pory dnia i nocy. Zdaje się że, papieros (w Turcji obowiązuje zakaz palenia w miejscach publicznych :) ) i herbata to taki zestaw obowiązkowy każdego Turka.

Herbata jest pita zarówno w czasie największych upałów jak i wieczorem, można zauważyć, że Turcy preferują czarną herbatę, popularne są też (głównie wśród turystów) herbatki owocowe- są to herbatki rozpuszczalne i warto ich też spróbować chodź z klasycznym smakiem herbaty nie mają za wiele wspólnego.

Turcy do picia Çay’u (herbaty) używają specjalnych szklaneczek, szklanki te często nie posiadają uszek (nie wszystkie) lecz ich mały rozmiar i cieniutkie szkło powodują szybkie chłodzenie naparu. Kształt szklanek często jest porównywany z kwiatem tulipana co trafnie opisuje ich wygląd.

Parzenie

Warto też wspomnieć o samym parzeniu herbaty. Turcy używają dwóch imbryków, w pierwszym znajduje się sama woda w drugim zaś liście herbaty. Po zagotowaniu dolewa się wody do liści i ponownie gotuje, po zagotowaniu szklanki zalewa się z obu imbryczków. W Turcji preferuje się herbatę na słodko mocno dosładzaną cukrem.

Częstowanie

Przy okazji wspomnę o częstowaniu herbatą przez Turków, robią to często, a odmowa może być przyjęta bardzo chłodno- traktują to jako obrazę. Oczywiście część z nich to robi tylko po to by zaraz nam tą herbatę sprzedać, ale odmowa jest niemile widziana.

PS

Jeśli chcecie kupić takie wyjątkowe naczynia podczas swojej wizyty w Turcji najlepiej udać się do marketu lub jakiegoś większego sklepu dla tubylców. W sklepach z pamiątkami szklaneczki są droższe i ozdobione różnymi symbolami i szlaczkami, często są kiczowate więc jeśli interesują was szklanki bez nadruków udajcie się do większych sklepów. Koszt kompletu (6 sztuk) wynosi około 5zł .

08 lutego, 2010

Recenzja: Premier’s herbata aromatyzowana różana

Zamieścił: admin w: Recenzje

Kolejny wpis spod znaku róży na moim blogu, tym razem będzie to recenzja różanej herbaty firmy Premiers’. Na początku napiszę, że dałem się skusić na tę herbatę aromatyzowaną gdyż spodziewałem się smaku zbliżonego do herbaty z konfiturą z płatków róż na którą przepis ostatnio zamieściłem na tej stronie. Oczywiście nie czarowałem się , że smak będzie taki sam czy nawet mocno zbliżony , ale oczekiwałem wyraźnego aromatu róży.

Zapraszam!

Opakowanie

Warto wspomnieć, że herbata jest zapakowana w ładnej i gustownej puszce, która sugeruje, że mamy do czynienia z herbatą w pewnym sensie ekskluzywną i możemy spodziewać się wyjątkowych doznań smakowych.. Przyrządzając napar z herbaty z takiego opakowania nastawiamy się bardzo pozytywnie i szykujemy kubki.

Zapach i smak herbaty

Po otworzeniu wieczka unosi się mocny i intensywny zapach… czegoś podobnego do zapachu róży co szybko przekształca się w zapach podobny do zapachu świeczki, przynajmniej mnie się tak kojarzy. Niestety, ze smak jest bardzo podobny do zapachu. Smak jej i zapach kompletnie nie przypadł mi do gustu, można doszukiwać się delikatnej nutki róży lecz będą to poszukiwania bardzo pracochłonne. Ja osobiście czuje tam przede wszystkim bardzo intensywny zapach i smak świeczki. Co dziwne, różany, łagodny zapach można wyczuć gdy puszka jest przymknięta lub podczas parzenia, chyba po prostu producent przesadził z aromatem. Co za dużo to nie zdrowo.

Herbatę parzyłem kilka razy gdyż myślałem, że zły smak jest kwestią źle dobranych przeze mnie proporcji użytej herbaty, ale za każdym razem smak był okropny. Może to kwestia gustu, z pewnością są osoby którym ta herbata smakuje gdyż by w ogóle nie pojawiła się na rynku. Zakładam też, że wyszła „spod filiżanki” wytrawnych kiperów i dlatego zagadką dla mnie jest jej nietrafiony smak. Jest to oczywiste, że każdy ma swoje bardziej lub mniej ulubione herbaty ale tej szczerze nie mogłem dopić do końca.

Pewnie sięgnę jeszcze po herbaty firmy Premier’s ale zrobię to bardziej z ciekawości i nadzieją, że może być tylko lepiej.

Jestem ciekaw waszych opinii na temat tej herbaty lub innych herbat firmy Premier’s.

Pozdrawiam

20 stycznia, 2010

Herbata z konfiturą z płatków róży

Zamieścił: admin w: Przepisy

Składniki:
Kubek naszej ulubionej czarnej herbaty
Konfitura z płatków róży

Dzisiaj przedstawiam jeden z moich ulubionych przepisów, w sam raz na zimniejsze wieczory, równie dobrze smakuje w cieplejsze dni. Jest to propozycja dla osób lubiących proste przepisy i herbatę na słodko.

Przygotowujemy swoją ulubioną czarną herbatę, bez żadnych dodatków i aromatów, po zaparzeniu herbatę przelewamy do naczynia z jakiego będziemy pili np. kubka. Ważne by herbata nie miała pływających fusów więc lepiej ją zrobić za pomocą „worka” lub zaparzacza.

Dodajemy około 1,5 kopiastej łyżeczki konfitury- w zależności od wielkości kubka/ filiżanki.
Mała filiżanka kopiasta łyżeczka konfitury, duży kubek 1,5 łyżeczki konfitury z płatków róży.

Proszę pamiętać, że płatki róży jemy podczas picia lub po wypiciu herbaty(nie wyrzucamy).

Nie dodajemy konfitury do dzbanka gdyż będzie nam ciężko zjeść konfitury które zostaną na dnie.

Podczas kupowania konfitur zwróć uwagę by to były KONFITURY Z PŁATKÓW RÓŻY a nie „konfitury z róży” albo „płatki róży w cukrze”.

Smacznego!

04 stycznia, 2010

Recenzja: Rooibos Choco-Chili.

Zamieścił: admin w: Recenzje

Czy jest coś lepszego na rozgrzanie w chłodny zimowy wieczór niż filiżanka gorącej, parującej herbaty? Postanowiłem dzisiaj to sprawdzić na własnej skórze i spróbować czegoś innego, czegoś, od czego na co dzień stronię i nie trafia w moje gusta smakowe, a konkretnie zacznę od czerwonokrzewu.

Nie jestem fanatykiem rooibosa, ani nie pijam go za często, powiem więcej-kompletnie mi nie podchodzi i raczej go unikam. Mój kontakt ogranicza się raczej do przesuwania kolorowego pudełka z tą herbatą,  podczas wyszukiwania jakieś interesującej mnie  mieszanki. Tak pewnie byłoby  dzisiaj, gdybym nie został poproszony o sprawdzenie herbaty Rooibos Choco-Chili. Już sama nazwa intryguje i podnosi temperaturę, dlatego taki wieczór jak dzisiejszy idealnie nadaje się na sprawdzenie tej mieszanki.

Rooibos Choco-Chili.

Rooibos Choco-Chili.

Na początku naszym oczom ukazuje się prawdziwe bogactwo herbaty, możemy oprócz czerwonokrzewu wypatrzeć różowy pieprz, kawałki jabłka, kardamon, płatki słonecznika oraz kawałki czekolady.

Przed zaparzeniem spodziewałem się ostrego smaku i pieczenia wywołanego przez chili, podczas próbowania  rozczarowałem się mile: Ostra nutka jest ledwo wyczuwalna przy samym przełykaniu, smak jest ciekawy i oprócz dominującego czerwonokrzewu wyczuwamy pozostałe składniki.

Jak wspomniałem, nie przepadam za czerwonokrzewem, ale muszę przyznać, że piję właśnie trzecią filiżankę. Smak czerwonokrzewu jest dość mocno wyczuwalny (co jest zrozumiałe), dlatego osobom, które nie przepadają za nim, raczej nie polecam tej mieszanki, chyba że jako ciekawostkę i odskocznię od znanego sobie smaku. Aromat herbaty może nas  pozytywnie zaskoczyć, jednak nie należy się nastawiać na wyjątkowo ostry smak.  Polecam tę mieszankę zarówno tym  osobom,  które lubią rooibos i tym, które  powinny go pić ze względów zdrowotnych.

Samą mieszankę i informacje na temat parzenia możecie  Państwo znaleźć w sklepie www.sekretyorientu.pl.

23 grudnia, 2009

Recenzja: Black Ball- herbata kwitnąca

Zamieścił: admin w: Recenzje

Wszyscy jesteśmy przyzwyczajeni do pieszczenia naszych zmysłów smaku i zapachu przez herbatę, ale dzięki herbatom kwitnącym możemy zaangażować kolejny zmysł i podczas zaparzania obserwować wspaniały spektakl.

Wrzucona kulka herbaty
Wrzucona kulka herbaty

Jak sama nazwa wskazuje herbaty kwitnące „rozkwitają” na naszych oczach, z początkowej postaci kuli, składającej się ze starannie złożonych liści herbaty i kwiatów które pod wpływem wody otwierają się powoli tworząc piękny najprawdziwszy herbaciany bukiet.

Dzisiaj chciałbym podzielić się moimi wrażeniami dotyczącymi herbaty kwitnącej Black Ball. Składa się ona z czarnej herbaty otulającej żółte kwiatki, smak po rozwinięciu jest bardzo delikatny i subtelny, przez czarną herbatę przebija się smak kwiatów z naszego „bukietu”. Szczerze mówiąc, nie wiem jakie to żółte kwiatki, ale posiadają lekko rumiankowy, ciekawy smak.

Black ball zaczyna się rozwijać
Black ball zaczyna się rozwijać

W moim Black Ball’u znajdowały się trzy żółte kwiatki, gdy całość rozkwitnie nie można się nadziwić w jaki sposób cały ten ogród unoszący się w naszym dzbanku zmieścił się w tak małej kulce.

Tak jak wspomniałem, smak jest naprawdę bardzo delikatny, i z pewnością zasmakuje osobom lubiącym połączenie łagodnego smaku z kwiatową nutą, już dla samych wrażeń estetycznych warto sprawdzić Black Ball, może sprawi, że w świecie herbat kwitnących zechcemy zostać na dłużej…

Herbatę do testu dostarczył sklep www.SekretyOrientu.pl . Dziękuję i polecam serdecznie.

Pozdrawiam,

Adam

11 grudnia, 2009

Tea from Poland.

Zamieścił: admin w: Ciekawostki

Brytyjscy pracownicy fabryk herbaty Twinings protestują przeciwko przeniesieniu części produkcji z Wielkiej Brytanii do naszej ojczyzny. Pracownicy twierdzą, że pomysł przeprowadzki jest spowodowany chęcią zwiększenia obecnych zysków.

(źródło: www.goniec.com)

Puszka twinings

Puszka Twinings

Przy okazji postanowiłem wam polecić jedną z herbat Twinins, a konkretnie mieszankę Twinings English Breakfast Tea- mocny, charakterystyczny aromat który rozchodzi się w naszych ustach i ciemna, piękna barwa. Herbata ta moim skromnym zdaniem dobrze się komponuje ze wszystkimi dodatkami jak śmietanka, cukier lub cytryna, wspaniale smakuje też „solo” gdy aromat nie jest zagłuszany przez wyżej wspomniane dodatki. To czyni ją świetną herbatą np. do pracy, na rozpoczęcie dnia, gdzie możemy zaparzyć ją w nasz ulubiony sposób i poczęstować inne osoby. Cena 100 gramowej puszki wynosi około 16zł.

Serdecznie polecam Polish English Breakfast Tea :)

15 września, 2009

Zielona herbata- na chłodno

Zamieścił: admin w: Przepisy

Przepis na ostanie ciepłe dni- których nam zostało już nie wiele. Po co kupować gotowe „Ice Tea” które ani tak nie mają wiele wspólnego z prawdziwą, naturalną herbatą? Można przecież samemu przygotować zimny napój, zdrowy i smaczny. Jak przegotować herbatę czarną z cytryną na zimno już pisałem. Dzisiaj przedstawię analogiczny przepis na herbatę zieloną.

Składniki:

8 łyżeczek herbaty lub mieszanki.

1 litr wody.

Do ciepłego dzbanka wsypujemy herbatę, lepiej ją rozrzucić łyżką na boki dna dzbanka by nie leżała w kupce tylko w jak największym stopniu miała kontakt z dzbankiem. W zależności czy dysponujemy herbatą chińską czy japońską zalewamy dzbanek w temperaturze około 70°C lub około 85°C . Dokładny sposób parzenia zielonej herbaty ze względu na odmianę znajdziesz pod tym adresem http://www.swiatherbaty.org/2009/07/parzenie-zielonej-herbaty/. Po zaparzeniu wyciągamy „fusy” a dzbanek odstawiamy do ostudzenia, później wsadzamy do lodówki. Można pić z lodem! Napar ten zadziała na ciebie orzeźwiająco i pobudzająco w gorące letnie dni.

Smacznego

Kategorie

Reklamy:

About

To jest przykład strony WordPress. Możesz edytować tę stronę i podać informacje o sobie bądź o blogu aby Twoi czytelnicy dowiedzieli się czegoś o tym co tu znajdą.

Reklamy: